Genealogia - czyli tworzenie drzewa wspomnień

Nigdy nie byłam miłośniczką historii – była ona dla mnie zbyt odległa i nie czułam z nią jakiegokolwiek związku. Nie rozumiałam jej. Nie potrafiłam wyobrazić sobie wydarzeń, o których czytałam. Tym większym zaskoczeniem dla mnie był fakt, iż genealogia mojej Rodziny – która poniekąd jest jej historią - stała się moją pasją. Zaczęło się niewinnie – od postawienia sobie za cel odnalezienia jednej metryki. Potem jeszcze jednej... i jeszcze paru.

Po kilku latach w drzewie genealogicznym znalazło się ponad 3000 osób, których losy były pełne podróży, dotknięte piętnem wojny, rodzinne, spokojne, a niektórych – wciąż jeszcze nie odkryte.

Powiedziano mi, że genealog inaczej stąpa po ziemi, która kryje szczątki jego przodków, spogląda na ich kulturę i całą spuściznę, gdyż czyni to z pełną świadomością jej losów i szacunkiem dla ludzi, którzy byli tu przed nim. Kroczę więc tą drogą, odkrywając zapomniane, walcząc o możliwość odzyskania ważnych dokumentów (co w większości przypadków jest walką z czasem), a także – w miarę możliwości – przywracając wizerunki ludzi, których nie miałam możliwości poznać czy pamiętać. Mogę nieskromnie powiedzieć, że mam poczucie tworzenia kapsuły czasu – do której teraz Cię zapraszam.

Komentarze