Jastrzębowscy - czyli jak to się zaczęło
Zacheusz Jastrzębowski
i Helena Jastrzębowska (zd. Ponieważ)
Ojciec mojej Babci miał nietypowe imię i szlachecko brzmiące nazwisko. Na dodatek nazwisko to było tożsame z nazwiskiem kilku znanych osób. Postawiłam sobie za cel sprawdzić czy mój Pradziadek był spokrewniony z Wojciechem Bogumiłem Jastrzębowskim. Nie wiedziałam wówczas, że to pozornie łatwe zadanie, okaże się bardziej wymagające niż sądziłam jak również, że dzięki niemu poznam swojego genealogicznego przewodnika śp. Wawrzyńca Myślińskiego, dzięki któremu nie poddałam się po kilku początkowych niepowodzeniach.
Zacznijmy jednak od Prababci, której nazwisko (Ponieważ) wpisane w wyszukiwarkę internetową przyprawiało o zawrót głowy.
Helena Jastrzębowska zd. Ponieważ urodziła się 9 października 1903 roku w miejscowości Lewiczyn, w guberni Płockiej (powiat mławski, gmina Lipowiec Kościelny), jako córka Adama Ponieważ i Stanisławy zd. Bucholskiej. Do Chrztu była podana w dniu 11 października 1903 roku przez Emilię Ławską (położną) oraz przez swego Dziadka – Mikołaja Bucholskiego, gdyż w tym dniu jej Ojciec przebywał w Stanach Zjednoczonych. Jej Rodzicami Chrzestnymi byli Emilia Ławska i Mikołaj Bucholski.
Na odnalezionym akcie urodzenia widnieje adnotacja dotycząca zawarcia przez Helenę Ponieważ związku małżeńskiego z Zacheuszem Jastrzębowskim. Ślub miał miejsce 11 listopada 1928 roku w parafii mławskiej – prawdopodobnie w Kościele św. Trójcy w Mławie. Ślubu udzielał im Ksiądz Teodozjusz Brudnicki [ur. 24 marca 1896 – zm. 18 lipca 1942] a z informacji dotyczących wyżej wymienionego Księdza wynika, iż w 1928 roku był on w tymże Kościele wikariuszem.
Akt ślubu Zacheusza i Heleny Jastrzębowskich (nr 84 w roku 1928)
* istotnym jest że pod aktem znajdują się podpisy (co wówczas było rzadkością) oraz że Zacheusz podpisał się jako „Zachełasz”
Kościół św. Trójcy w Mławie w 1912 roku
(zdjęcie ze strony polska-org.pl)
Teodozjusz Brudnicki
Informacje o Teodozjuszu Brudnickim:
Urodził się 22 1896 roku w Stupczewie, par. Sobowo w zamożnej wielodzietnej rodzinie Tomasza i Balbiny z Dobrzenieckich. Szkołę ludową ukończył w Bądkowie, do gimnazjum zaś uczęszczał w Gostyninie. Po maturze zgłosił się do Seminarium Duchownego w Płocku, które ukończył, przyjmując 25 maja 1921 roku święcenia kapłańskie. Jako neoprezbiter pracował przez rok w Winnicy a od 16 sierpnia 1922 roku pełnił obowiązki wikariusza w Mławie przy niedomagającym ks. kan. Maronie.
W toku poszukiwań genealogicznych, otrzymałam wiadomość od Pani Katarzyny Brudnickiej-Madej, której to Wujek – Teodozjusz Brudnicki - udzielał ślubu Zacheuszowi i Helenie Jastrzębowskim. Dzięki jej uprzejmości otrzymałam wyjątkowe zdjęcie jej Stryja, a także dowiedziałam się o kilku szczegółach z życia Teodozjusza i jego brata (ojca Pani Katarzyny). Jedną z takich ciekawostek było to, że ojciec Pani Katarzyny - Bronisław Brudnicki (od 1937 roku właściciel ziemski Kozic w powiecie sierpeckim) wraz z Teodozjuszem, w 1939 roku kupili Bronoszewice, przejęte następnie po wojnie przez przez władzę ludową. Byli oni ostatnimi właścicielami folwarku Koskowo-Bronoszewice (w 1921 roku w folwarku były 4 domy i 78 mieszkańców).
Zacheusz Jastrzębowski natomiast, urodził się 16 marca 1906 roku w miejscowości Zembrzus Mokry Grunt, parafii Janowieckiej (Janów), jako syn Adama Jastrzębowskiego i Leokadii zd. Zakrzewskiej. Do Chrztu został podany w dniu 18 marca 1906 roku, a jego Rodzicami Chrzestnymi byli Klemens i Marianna Chmielińscy. Znalezienie jego aktu urodzenia było nie lada wyzwaniem, gdyż przez ponad 5 lat – nawet przy pomocy dwóch Archiwów – nie mogłam natrafić na jego ślad. Udało mi się natrafić w karcie ewidencji ludności na informację o tym, iż akt urodzenia Zacheusza miał numer 69 i z pewnością został sporządzony w 1906 roku. Aby było ciekawiej - w tym samym roku w okolicy przyszedł na świat inny Zacheusz Jastrzębowski - syn Baltazara - więc przez moment istniał wariant "przechrzczenia" Adama na Baltazara. Na szczęście tak się nie stało, a akt urodzenia odnalazłam dzięki zbiorom udostępnionym przez Genealogów.
Karta ewidencyjna Zacheusza Jastrzębowskiego (strona 1)
Karta ewidencyjna Zacheusza Jastrzębowskiego (strona 2)
Akt urodzenia Zacheusza Jastrzębowskiego (nr 69 w roku 1906 w Janowie)
Ze związku małżeńskiego Heleny i Zacheusza Jastrzębowskich, w pierwszej kolejności urodził się syn Henryk – urodzony 26 czerwca 1929 roku (zmarły 4 marca 2017 roku w Olsztynie). Następnie Zacheusz Jastrzębowski wyjechał do pracy do Francji – gdzie w latach 1930-1932 pracował w kopalni węgla Billy-Montigny w miejscowości Courrières [region Nord -Pas-de-Calais] przy szybie nr 10.
Kopalnia ta zasłynęła z największej w Europie katastrofy górniczej, która miała miejsce 10 marca 1906 roku. W wyniku tej katastrofy zginęło 1099 osób. Główną przyczyną katastrofy była eksplozja pyłu węglowego w kompleksie kopalnianym Courrières założonym w 1852 roku.
W 1931 roku na terenie Francji przebywało 508 tys. Polaków. Około 400 tys. przybyło do Francji bezpośrednio z Polski. 100 tys. tworzyli „Westfalczycy”, czyli robotnicy polscy z rodzinami, którzy w poszukiwaniu pracy przenieśli się do Westfalii i Nadrenii jeszcze w czasach zaborów. W 1936 roku przeprowadzony we Francji spis powszechny wykazał 422694 obywateli polskich, w tym 191655 kobiet. Polacy stanowili ¼ ogółu górników we Francji. W typowo górniczym departamencie Nord, aż 87% pracujących Polaków zatrudnionych było w górnictwie. Również lokowanie pracowników kopalni na wspólnych osiedlach, w tzw. koloniach górniczych, sprzyjało jednoczeniu się tej części emigracji.
W związku z pobytem Zacheusza we Francji, Helena gdy tylko miała taką możliwość udawała się w podróż do niego. Następnie w dniu 10 września 1931 roku urodziło się ich drugie dziecko, córka Irena (zmarła 22 stycznia 2003 roku w Gdyni). Zacheusz w latach 1932-1934 pracował jako górnik w kopalni żelaza we Francji w miejscowości Algrange.
Pomiędzy narodzinami córki Zacheusza i Heleny – Ireny, a narodzinami w dniu 10 kwietnia 1936 roku drugiej córki Danuty, narodził się ich syn Kazimierz (data nie została jeszcze ustalona), który zmarł wkrótce po narodzinach (w 1934 roku).
Na niedługo przed wybuchem drugiej wojny światowej, Zacheusz powrócił do Polski (do miejscowości Zembrzus Mokry Grunt). W dniu 18 czerwca 1939 roku w tejże miejscowości na świat przyszła kolejna córka Zacheusza i Heleny – Jadwiga (zmarła 12 stycznia 2022 roku w Gdyni).
W dniu 28 maja 1940 roku Zacheusz i Helena wraz z dziećmi zostali przewiezieni do Chorzel, dalej do miejscowości Schloßberg (obecna nazwa Dobrowolsk - Добровольск) skąd następnie zostali przesiedleni do Hagenfließ, z uwagi na to, że zostali kupieni przez Fritz'a Eder'a (którego później nazywano Bauerem). Miejscowość Hagenfließ obecnie nosi nazwę Leskowo (Лесково).
U Bauera pracowała cała Rodzina (włącznie z dziećmi) za kilka marek niemieckich miesięcznie. W dniu 13 kwietnia 1943 roku urodziła się kolejna córka Zacheusza i Heleny – Zofia (zmarła 24 marca 2013 roku w Warszawie). W ramach poszukiwań genealogicznych udało się odnaleźć sylwetkę syna Fritz'a Eder'a i Friedy Eder – Siegfried'a Eder'a (ur. 21 maja 1930 – zm. 17 lipca 2010 roku).
Siegfried Eder (21.05.1930-17.07.2010)
Urodzony w Prusach Zachodnich. Relokowany w 1944 do Zachodnich Niemiec gdzie ukończył szkołę rolniczą. W 1957 roku wyemigrował do USA (Utah) i zamieszkał w miejscowości Cornish gdzie hodował jałówki, a następnie skupił się na uprawie lucerny.
W czasie przesiedlenia Helena Jastrzębowska z uwagi na silny krwotok została skierowana do szpitala w Schloßbergu, gdzie spędziła kilka dni, a także została poddana operacji. W trakcie jej pobytu w szpitalu miał miejsce pewien incydent – mianowicie pielęgniarka, codziennie przed obchodem zmieniała podkłady na czyste aby wskazać, że Helena udaje i że jej pobyt w szpitalu jest nieuzasadniony. Któregoś dnia w trakcie obchodu Helena poinformowała o tym (przy pomocy osoby, która tłumaczyła jej słowa) lekarza, który zalecił natychmiastową operację, a na pielęgniarkę nakrzyczał. Co więcej – lekarka, która kierowała Helenę do szpitala, oburzona fałszywą propagandą niemiecką na temat Polaków (że są brudni, zawszeni itp.), widząc Helenę i jej dobrze zaopiekowane dzieci, postanowiła napisać list do Führer'a. Na skutek tego listu pojawiły się dwie komisje – jedna, u dzieci Heleny i Zacheusza, a druga – u lekarki. Komisja u Bauer'a Heleny i Zacheusza potwierdziła słowa lekarki, natomiast komisja, która pojawiła się u lekarki odebrała jej dzieci (stwierdzając, że jest niegodna wychowywać dzieci niemieckie), a gdy powrócił jej mąż – wykastrowano go, aby nie mógł już więcej z nią spłodzić dzieci. Dzieci lekarki zostały rozdzielone i trafiły do różnych rodzin. W trakcie ucieczki Rodziny Jastrzębowskich, gdy nadchodził front rosyjski, Danuta Kozłowska zd. Jastrzębowska widziała jedną z córek w/w lekarki, która usilnie próbowała odnaleźć rodziców. Czy się jej to udało – nie wiadomo1.
Pobyt u Bauera był dla Rodziny Jastrzębowskich wyjątkowo trudny. Na każdym kroku byli szykanowani i posądzani o różne przewinienia, np. o kradzieże. Zdarzył się raz incydent gdy syn Zacheusza i Heleny – Henryk – został posądzony o kradzież pompki do roweru listonoszki. Gdy pojawił się w domu Bauer'a mundurowy, złapał Henryka i z całej siły wymierzył jemu policzek (był w rękawicach skórzanych). Widząc to Helena, która akurat siedziała obierając ziemniaki, dopadła mundurowego i złapała go za krawat. Wymierzyła w niego nóż, którym obierała ziemniaki, a następnie zaczęła tym nożem „ciąć” po jego krawacie – złorzecząc na niego, jak on śmie jej krew z krwi – bić. Gdy w końcu odcięła trzymany przez siebie krawat mundurowego, uwolniony od niej mundurowy, uciekł. Parę godzin później jechał kolejny listonosz, który po drodze znalazł zagubioną pompkę i przyszedł do domu Bauer'a pytając czy ktoś jej przypadkiem nie zgubił2.
Rodzina Jastrzębowskich otrzymywała od Bauer'a nie wiele żywności (miesięczny przydział starczał na ok. 2 tygodnie) przez co wszystkie dzieci starały się pomagać w zbieraniu dodatkowego jedzenia. Henryk często łapał ryby lub raki– część z nich była przeznaczona dla Rodziny, a część była sprzedawana przez Danutę, która chodziła po okolicznych domach z koszyczkiem. Po pewnym czasie Rodzina Heleny i Zacheusza była wspomagana paczkami przesyłanymi przez Matkę Heleny – Stanisławę Ponieważ zd. Bucholską, w których były mąki, ubrania i inne artykuły spożywcze.
Gdy nadchodził front rosyjski, Rodzinie Zacheusza i Heleny udało się zbiec w kierunku Zalewu Wiślanego, gdzie poprzez zamarznięte wody udało im się dostać na brzeg. Niektórzy nie mieli tyle szczęścia i wozy wielu rodzin tonęły wraz z ludźmi pod spękanym lodem.
Wpierw Zacheusz i Helena wraz z dziećmi dotarli do Narzymia, gdzie w dniu 20 lipca 1945 roku urodziło się ich ostatnie dziecko Zygmunt (zmarł 25 marca 2000 roku). Wkrótce jednak cała Rodzina przeprowadziła się do Działdowa, gdzie przez pewien czas mieszkali w kamienicy w mieście (na przeciwko komisariatu milicji). Po niedługim czasie udało im się uzyskać od państwa ziemię, na której wybudowali dom i rozpoczęli prowadzenie własnego gospodarstwa. Z informacji zawartych w karcie ewidencyjnej, załączonej wcześniej, wynika iż Zacheusz pracował przez pewien czas w Centrali Mięsnej w Działdowie jako kierownik.
Z ich gospodarstwa można było dostrzec Wieżę ciśnień w Działdowie, Kościół a także dom który przy nim stał, a w którym zamieszkiwała Rodzina Angowskich.
Gdyby spojrzeć na mapę, okolic Działdowa (tj. powiatu mławskiego) to można zauważyć, że po latach spędzonych u Bauera, Rodzina Jastrzębowskich powróciła w znane im rejony, tj. do Działdowa, które znajduje się w niedalekiej odległości od Zembrzusa.
W latach sześćdziesiątych XX wieku, Zacheusz wraz ze swoją Rodziną podjął próbę odnalezienia swego Ojca – Adama Jastrzębowskiego, który wypłynął do Stanów Zjednoczonych – najpierw w 1901 roku, a następnie w 1906 roku - gdzie już pozostał. Zacheusz nie wiedział o wcześniejszym wyjeździe Ojca do Stanów – stąd w karcie poszukiwania wpisał jedynie podróż z 1906 roku. Opisywał, że Adam Jastrzębowski wyjechał około 1906 roku z Polski (z miejscowości Zembrzus) do USA do miasta Baltimore – jednak nie znał on dokładnego adresu.
Zaznaczył również swoje podejrzenia, że ponownie się ożenił (już po śmierci Leokadii Jastrzębowskiej zd. Zakrzewskiej) i że około 1921 roku jeszcze zamieszkiwał w Baltimore.
Jak wykazały późniejsze poszukiwania genealogiczne – podróż Adama z 1906 roku była prawdopodobnie jedną z trzech jakie odbył do Stanów Zjednoczonych Ameryki, a ich celem wcale nie było Baltimore - ale o tym będzie później.
W dniu 16 kwietnia 1975 roku Zacheusz Jastrzębowski zmarł w Działdowie (gdzie został pochowany) na marskość wątroby (będącą wynikiem tego, że zamiast podsypywać nawóz przy pomocy urządzenia, podsypywał z ręcznie z chusty – przyp. na podstawie rozmowy z Ciocią Danusią).
Parę lat po jego śmierci i sprzedaży gospodarstwa jego małżonka Helena Jastrzębowska zd. Ponieważ, kupiła mieszkanie w Działdowie (przy ulicy Norwida) a następnie przeprowadziła się do swojej córki – Zofii Jastrzębowskiej i jej córki Danuty Moszuk zd. Jastrzębowskiej – do Gdańska. Tu w dniu 19 kwietnia 1989 roku zmarła na skutek wylewu. Została pochowana w Działdowie, przy swoim mężu.
Ponieważ powyższe ustalenia nie pozwoliły mi jeszcze odpowiedzieć na postawione przeze mnie na początku pytanie a i niewyjaśniona historia Adama Jastrzębowskiego - ojca Zacheusza - zaczęła mnie intrygować, trzeba było "kopać" głębiej... i tak kopię do dziś ;)
Pradziadkowie w sanatorium
1Z opowieści Cioci Danusi Kozłowskiej zd. Jastrzębowskiej
2Z opowieści Cioci Danusi Kozłowskiej zd. Jastrzębowskiej










Komentarze
Prześlij komentarz